Jakich pracowników się wystrzegać?

Jeśli rekrutujemy pracowników do swojego zespołu, musimy uważać na kilka typów ludzi jak i pracowników, których przyjęcie do zespołu może być błędem. Przede wszystkim uważajmy na typ ludzi roszczeniowych. Czyli takich, którzy już na początku rozmowy kwalifikacyjnej mówią o pieniądzach, o warunkach jakie chcą, próbują wymusić różne rzeczy na pracodawcy. Taki typ ludzi zawsze będzie chciał więcej i więcej, nigdy mu nie będzie mało. Będzie domagał się coraz większej pensji, awansu, udogodnień dla siebie. Będzie starał się szantażem wymusić to co chce. Mało tego, może podburzać do tego zespół. Przy pierwszym ustąpieniu tego typu pracownikowi, będziemy na przegranej pozycji. Bo będzie widział, że szantażem wymusi wszystko. A zespół widząc, że jednemu członkowi zespołu to się udało, również może próbować wymuszać różne rzeczy. A stąd już prosta droga, do rozpadu zespołu, i dyscypliny zespołu. A jak utracimy nad nim kontrolę, to hierarchia w pracy może zostać zachwiana. Podsumowując takich, którzy już na początku rozmowy kwalifikacyjnej mówią o pieniądzach, o warunkach jakie chcą, próbują wymusić różne rzeczy na pracodawcy. Taki typ ludzi zawsze będzie chciał więcej i więcej, nigdy mu nie będzie mało.

Jakie portale z ogłoszeniami o pracę są najlepsze?

Szukając pracy przez Internet, natrafić możemy na bardzo dużą ilość serwisów z ogłoszeniami o pracę. Jednak, niektóre z serwisów są bardziej godne uwagi, niż pozostałe. Przede wszystkim ze względu na funkcjonalność, intuicyjność i mnogość opcji. Zdecydowanie najpopularniejszym jest portal pracuj. pl Jest to portal stosunkowo młody, ale jednak doświadczony i znany już nie tylko w Polsce. Na portalu tym znajdziemy ogromną ilość ofert z różnych dziedzin i nauk. Od ogrodnictwa po opiekę na dziećmi i seniorami aż do ofert dziennikarskich. Wszyscy pracodawcy są wyselekcjonowani, prawdopodobieństwo trafienia na oszusta jest niemal równa zeru( chociaż oferta z Kenii o której pisałem wcześniej pochodziła właśnie z tego portalu). Oprócz możliwości złożenia cv na ofertę, i przeglądaniu ofert portal oferuje różnego rodzaju psychotesty pomagające określić predyspozycje zawodowe, kalkulator zarobków, czy artykuły na temat prawa pracy, czy psychologii. Dzięki portalowi można wygenerować także profesjonalne CV, które wpadnie w oko rekruterkom. Bo jednak pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Podsumowując niektóre z serwisów są bardziej godne uwagi, niż pozostałe. Przede wszystkim ze względu na funkcjonalność, intuicyjność i mnogość opcji. Zdecydowanie najpopularniejszym jest portal pracuj. pl Jest to portal stosunkowo młody, ale jednak doświadczony i znany już nie tylko w Polsce.

Gdzie składać CV?

Kiedy podejmujemy decyzję o znalezieniu pracy, musimy przemyśleć gdzie, do jakiej firmy i na jakie stanowisko złożyć swoje CV. Wbrew pozorom nie jest to łatwa decyzja. Decyzję o wysłaniu cv powinniśmy podjąć na podstawie naszych umiejętności, predyspozycji, doświadczenia. Bo wiadomym oczywiście jest, że niedoświadczony np. dziennikarz nie złoży oferty na ogłoszenie o wakacie na stanowisku redaktora naczelnego, bądź szefa działu. Składanie ofert na stanowiska powyżej naszych kompetencji, lub kompletnie poza naszymi zainteresowaniami i umiejętnościami to strata czasu. Zostańmy przy tym dziennikarstwie. Jeśli dopiero zaczynamy przygodę z tym zawodem, to najlogiczniejszym będzie złożenie cv na staż bądź praktyki( w 99, 9% bezpłatne). Bo nikt raczej nie przyjmie na stanowisko redaktora 18 letniego chłopaka, który co prawda ma bzika na punkcie pisania czy pracy w radiu ale żadnego doświadczenia za sobą. Nie ma sensu również składać CV na ogłoszenia, w których już na wstępie zaznaczone wyraźnie jest, że szukają pracowników tylko z kilkuletnim doświadczeniem. Szkoda naszego czasu, i czasu rekrutera który zmuszany jest wyrzucać nasze CV do kosza. Ale z tym doświadczeniem to ciekawa sprawa. Bo nieustannie zadziwia mnie, jakim cudem można żądać kilkuletniego doświadczenia przy ogłoszeniach praktykanckich bądź stażowych. To się przecież mija z celem. Po to się przychodzi na praktyki czy staż aby doświadczenie właśnie zdobyć.

Co wpisywać w CV?

Nasze CV jest naszą wizytówką na portalu z ogłoszeniami o pracę, jak i u rekrutera czy członka działu HR gdy ci rekrutują do zespołu. Dlatego musimy o nie zadbać, tak aby było co najmniej idealne? Co w nim wpisywać, a czego nie? Oprócz oczywistych rzeczy takich jak nasze doświadczenie czy dotychczasowa kariera zawodowa, warto wpisywać wszystkie staże, kursy które ukończyliśmy. Nawet te, które wydają nam się niepotrzebne. Duża ilość kursów, szkoleń od razu daje znak pracodawcy, że mamy chęć do nauki i rozwijania się. Do dotychczasowych miejsc pracy, warto dopisać zakres obowiązków, i krótki opis stanowiska na którym pracowaliśmy. To mocno ułatwi pracę osobom decyzyjnym. Bo będą wiedzieć, co robiliśmy do tej pory, co umiemy, z kim w ogóle mają do czynienia. Co do języków obcych wpisywanych w CV, trzeba być ostrożnym w określaniu poziomu znajomości tegoż języka. Bo kłamstwo w tym przypadku wyjdzie na jaw od razu. Dlatego nie piszmy, że znamy świetnie język angielski, bo to tak dobrze wygląda w CV. Piszmy prawdę, bo możemy najeść się wstydu na rozmowie rekrutacyjnej. Tak samo sprawa się ma z innymi językami. Wpiszemy Francuski, bo to ładnie wygląda, ale wystarczy że nie będziemy wiedzieć, że rekrutował będzie Francuz chcący sprawdzić znajomość języka. I kompromitacja gotowa. Kłamanie w CV jest bez sensu.

Praca czy dziecko?

Coraz więcej młodych mam, staje przed dylematem praca czy kariera. Obecnie jest trend, na robienie kariery kosztem dziecka. Czy robienie kariery da się jednak pogodzić z wychowaniem dziecka? Wszystko zależy od pracy jaką wykonuje mama i od tego jakie ma podejście do życia, do pracy, do wychowania dziecka. Jeśli młoda mama, będzie potrafiła oddzielić jednak życie prywatne od zawodowego, nie będzie chciała uczestniczyć w tak zwanym wyścigu szczurów, a jej firma będzie przyjazna macierzyństwu to wszystko da się pogodzić. Jeśli nie będzie zależało jej na wykręcaniu rekordowych wyników w pracy, a tylko na nieustannym, harmonijnym rozwoju to tak, da się pogodzić pracę i macierzyństwo. Oczywiście nie zawsze będzie tak, że mama będzie świadkiem pierwszych kroków syna czy jego pierwszego uśmiechu, ale da się uczestniczyć choć trochę w jego życiu, w jego wychowaniu. Jeżeli natomiast młoda mama wybierze jednakkarierę kosztem dziecka, to stratne mogą być obie strony. Dziecko, ponieważ mamę będzie widziało tylko w pracy, i matka bo nim się obejrzy to dziecko stanie się zbuntowanym nastolatkiem wychowanym przez babcie i ciocie, traktujące matkę jak nieco obcą osobę, nie uczestniczącą w wychowaniu.

Praca zdalna czy stacjonarna?

Coraz popularniejszą formą współpracy, szczególnie z zagranicznymi firmami staje praca zdalna. Jest to oszczędność zarówno dla pracownika, jak i pracodawcy. W takim wypadku nawet rozmowa o pracę odbywać się może telefoniczne bądź przez skype z udziałem kamery. Takie są najnowocześniejsze formy rekrutacji. Praca zdalna ma swoje plusy i minusy. Na pewno jest wygodniejsza, dla matek z małymi dziećmi lub dla osób bez samochodu. Pracują one najczęściej online, przez Internet. Nie muszą one wstawać nawet z fotela przy biurku w pokoju. Jest to wygodna forma pracy, ale jednak nie dla wszystkich. Dla tych którzy, potrzebują wiecznej, nieustannej motywacji, są uzależnione od stresu, adrenaliny taka forma współpracy może być nudna. Niektórzy wolą korporacyjną, sztywną atmosferę i poganiającego szefa nad uchem. Osoba która potrzebuje solidnych bodźców do wydajnej pracy, może się całkowicie rozleniwić pracując z domu, i jej wydajność spadnie od razu. Dlatego ta wygodna forma pracy, jest dla tych którzy cenią spokojną pracę przed biurkiem w pokoju, bez poganiania, z elastycznymi godzinami pracy. Minusem tego rodzaju pracy, jest również to, że w prawie 99, 9% podpisywana jest tylko umowa o dzieło bądź zlecenie. O umowę o pracę jest ciężko.

Poszukiwanie pracy – jak się zorganizować

Gdy jesteśmy czasowo bez zatrudnienia, trudno jest czasem zmobilizować się, aby wyznaczyć stałe godziny wstawania rano i poświęcone na przeglądanie ofert i rozsyłanie aplikacji. Dobrze jest zrobić sobie krótki „urlop”, nabrać dystansu i zaplanować na nowo swoje cele zawodowe. Nie powinno to jednak trwać dłużej niż kilka dni. Jeżeli nie utrzymamy codziennej rutyny, rozleniwienie sprawi, że szukanie pracy będzie dla nas coraz trudniejsze, popadniemy w marazm i stracimy pewność siebie, co na pewno sprawy nam nie ułatwi.
Pierwsze dni warto zaczerpnąć oddechu, zastanowić się, co i jak chcemy zrobić – czy pasuje nam dotychczasowe stanowisko i branża i będziemy szukać podobnych ofert, czy potrzebujemy zmiany. Czy możemy sobie pozwolić na dokształcanie się? Co jest dla nas najważniejsze, aby pracowało nam się dobrze.
Trzeba jednak możliwie szybko zebrać się, przygotować aktualne CV i podjąć aktywność. Najlepszym sposobem, aby nie ulec lenistwu podczas poszukiwania pracy, jest wyznaczenie sobie stałych godzin, w których będziemy się tym zajmować w ciągu dnia. Możemy dodatkowo podzielić ten czas na przeglądanie ofert, aplikowanie do firm, które nie ogłaszają rekrutacji, a gdzie chcielibyśmy pracować, oraz dokształcanie się, choćby nieformalne, poprzez czytanie poradników dostępnych w internecie.

Jak znajomi mogą pomóc w znalezieniu pracy

Ludzi podzielić można na dwa typy: narzekających nawet wtedy, kiedy nie mają poważnych problemów, oraz tych, którzy choćby wszystko właśnie im się waliło na głowę, zapytani co słychać odpowiadają „w porządku”. Jeżeli należysz do tej drugiej grupy, pewnie trudno ci opowiadać znajomym, za wyjątkiem kilku najbliższych osób, że jesteś bez pracy. W dzisiejszym świecie, kiedy zewsząd słyszymy, jak ważne jest pozytywne nastawienie i pomysł na siebie, może ci się to wydawać przyznaniem do porażki. Warto jednak się przemóc, gdyż znajomości, i to częściej właśnie te dalsze, mogą pomóc w znalezieniu pracy,
Z osobami najbliższymi, z którymi kontakt utrzymujesz na co dzień, prawdopodobnie wszyscy macie te same kręgi towarzyskie, podobne albo zupełnie różne miejsca pracy, wszyscy spotykacie tych samych ludzi. Dlatego jeśli chodzi o nieoczekiwane oferty pracy, informacje o nich czy podanie dalej wiadomości, że aktualnie szukasz zatrudnienia, to te osoby, z którymi utrzymujemy luźniejsze nieco kontakty, z większym prawdopodobieństwem mogą nam pomóc, gdyż mają dostęp do innych środowisk i kolejnych znajomych, z którymi my nie mielibyśmy okazji dotrzeć. Warto więc się przemóc i rozpuścić wici, że szukamy pracy – najlepiej dokładnie wskazując, jakiego rodzaju.

Jak zdobyć doświadczenie do CV

Kiedy rozpoczynamy poszukiwanie pracy po studiach, trudno konkurować z innymi kandydatami pod względem doświadczenia w CV. Także gdy mamy już różne prace za sobą, ale nie są one związane z tym, czym chcemy się docelowo zajmować. Na podobny problem trafiają też osoby, które chcą się przekwalifikować w późniejszym wieku. W jaki sposób zdobyć doświadczenie, które zrobi wrażenie na pracodawcy?
Najlepiej nie próżnować i już w trakcie edukacji szukać możliwości. Jeżeli czas nam na to pozwala, a kierunek nie wymaga zdobycia uprawnień zanim będziemy mogli zrobić cokolwiek, warto szukać drobnych zleceń, prac na część etatu, na zastępstwo, a także szukać staży na własną rękę. Te bezpłatne nie są może sytuacją zdrową na dłuższą metę, ale pozwalają zdobyć doświadczenie i pokazać, że jesteśmy zdeterminowani. Dobrze więc mieć je za sobą jeszcze zanim skończymy studia, dopóki możemy pozwolić na tego typu pracę bez wynagrodzenia – co zaprocentuje w przyszłości. Starannie wybierzmy też miejsce praktyk studenckich i niech nie będą one „odbębnione”, ale postarajmy się jak najwięcej nauczyć, niekiedy w małych firmach możemy liczyć na większą samodzielność niż parzenie kawy, a wtedy w przygotowanych przez nas i podsuniętych do podpisu referencjach na potrzeby przyszłych pracodawców możemy zawrzeć konkretne działania, jakie zrealizowaliśmy.

Czy warto robić rzeczy „do portfolio”?

W zawodach kreatywnych konkurencja jest duża, a wynagrodzenia niestety wielu klientów chciałoby oferować jak najniższe. Jeżeli tworzenie, projektowanie, pisanie, programowanie, itp. jest twoim pomysłem na ścieżkę zawodową, musisz jednak wykazać się umiejętnościami, zanim ktokolwiek zechce cię zatrudnić. Przyjmowanie zleceń za darmo, aby móc się później nimi pochwalić, zdaniem doświadczonych osób psuje rynek, gdyż zleceniodawcy mniej skłonni są później płacić wysokie stawki. Z drugiej strony, trudno czasem inaczej zdobyć doświadczenie. Są jednak na to sposoby. Zamiast przyjmować takie zlecenia, możesz zbudować swoje portfolio z przykładowych realizacji, które możesz zaprezentować zainteresowanym. Powinny być dopieszczone w każdym szczególe, różnorodne, ale pokazujące też twój charakterystyczny styl. Pracę dla innych możesz wykonać np. pomagając znajomym startującym ze stroną czy biznesem albo współpracując z organizacjami pozarządowymi – wtedy praca za darmo nie będzie tak niezrozumiała, a ty zyskasz możliwość pochwalenia się wykonanymi tworami swojej pracy, jak też opinie osób, które korzystały z twoich usług. Możesz zasygnalizować, że chciałbyś je uzyskać, jeszcze przed ostatecznym odebraniem gotowego projektu. Poproś też o polecanie cię, szczególnie znajomych. To naprawdę może ułatwić wybicie się na początku.

Gdzie i jak szukać pracy – nie tylko serwisy ogłoszeniowe

Serwisy z ofertami pracy to narzędzie niezbędne w poszukiwaniu pracy. Zależnie od miasta i branży, pojawiać się może niekiedy wiele nowych ofert w ciągu tygodnia, zaletą jest także możliwość utworzenia swojego profilu, z którego jednym kliknięciem wyślesz wcześniej umieszczone na serwerze CV w odpowiedzi na daną ofertę, który możesz udostępnić także pracodawcom i rekruterom szukającym kandydatów, ustawić otrzymywanie powiadomień itp.
Warto jednak wyjść także poza nie. Wiele firm ogłasza się na małą skalę i niewielkim kosztem, jak też celowo stawia na mniej standardowe metody, dopasowane do ich marki, stylu komunikacji i zasięgi. Warto więc dodać do obserwowanych w mediach społecznościowych interesujące cię firmy – gdyż z całą pewnością oferty pracy, kiedy się pojawią, będą umieszczanie również tam – a niekiedy może nawet tylko tam. Warto też na tychże profilach podejmować aktywność, włączać się w merytoryczne dyskusje, dorzucać ciekawostki, co jakiś czas coś polubić – po pierwsze, strony i osoby, z którymi częściej wchodzimy w interakcje, są nam częściej wyświetlane w aktualnościach, a po drugie – jest szansa, że ktoś skojarzy, kiedy przyślesz CV, że wyglądasz znajomo. Miło jest mieć wśród kandydatów kogoś, o kim wiadomo, że lubi firmę jako klient. Zadbaj więc o to, żeby zawczasu zrobić dobre wrażenie. Nigdy nie wiesz, kiedy pojawi się oferta pracy.

Z samozatrudnienia na etat? Jak to zrobić

Własna działalność gospodarcza wydaje się synonimem wolności – wakacje, kiedy chcemy, wybór klientów, z którymi chcemy współpracować, łączenie pracy z życiem rodzinnym. Rzeczywistość jednak rzadko bywa tak różowa i może okazać się, że to styl życia, który po prostu nie jest dla nas. Może okazać się, że przerasta nas ilość formalności i wcale nie chcemy się nimi zajmować, że pozyskanie klientów nie jest łatwe albo też, że lepiej czujemy się, kiedy nie musimy samodzielnie organizować sobie czasu pracy – to zależy od typu osobowości i dotychczasowych doświadczeń.
Powrót z działalności gospodarczej na etat nie jest wcale niemożliwy i pracodawca nie musi postrzegać tego jako naszej porażki. Wręcz przeciwnie, prowadząc firmę zdobywamy wiele cennych doświadczeń, dzięki którym łatwiej nam będzie pracować z innymi, dowiadujemy się też, w czym czujemy się najmocniejsi i co najbardziej lubimy robić – możemy więc przedstawić to w ten sposób, że chcielibyśmy w całości poświęcić się swojej dziedzinie, kwestie rozliczeń finansowych pozostawiając specjalistom od tego. Nie jest wcale rzadkim przypadkiem, gdy dotychczasowy zleceniodawca zwraca się właśnie do nas, kiedy potrzebuje mieć kogoś do swojej dyspozycji przez cały czas. Możemy też pozostać na działalności gospodarczej, ale świadczyć usługi stale na rzecz jednego podmiotu zamiast umowy na etat – to będzie duże ułatwienie jeśli chodzi o finanse i przy odpowiednich wynagrodzeniach zdejmie z nas konieczność promowania swojego biznesu.

Rozmowa kwalifikacyjna – pierwsze wrażenie

Wysyłanie CV, przeglądanie ofert, wykonywanie zadań rekrutacyjnych to nic wobec stresu, z jakim wiąże się dla większości osób rozmowa kwalifikacyjna. Postarajmy się nad nim zapanować, pracujmy nad tym zawczasu – dbajmy o relaks, także aktywny na świeżym powietrzu, dowiedzmy się jak najwięcej o firmie, przygotujmy się na najczęstsze pytania, przećwiczmy odpowiedzi. Ważne jest również także pierwsze wrażenie, jakie zrobimy. Wystarczy mniej niż minuta, aby wyrobić sobie podświadomie o kimś zdanie, które rzutować będzie na postrzeganie tej osoby.
Na rozmowę o pracę wejdźmy krokiem energicznym, ale nie zbyt szybkim – ma być stanowczy, ale nie nerwowy. Bądźmy wyprostowani, przywitajmy się z uśmiechem. Pamiętajmy, że to rekruter jest w tej sytuacji wyżej w hierarchii i to on pierwszy powinien wyciągnąć rękę. Gdy to zrobi, nasz uścisk powinien być mocny, nie za krótki ani za długi, bez potrząsania dłonią rozmówcy. Witając się wymieńmy swoje imię i nazwisko. Poczekajmy, aż gospodarz rozmowy wskaże nam krzesło, a jeżeli tego nie zrobi, zapytajmy, czy możemy usiąść. Według zasad savoir vivre’u to gospodarz – a tu jest nim rekruter czy pracodawca – powinien usiąść pierwszy. Starajmy się zachowywać naturalnie, swobodnie, ale nie zbyt nieformalnie – chodzić, siedzieć i mówić powinniśmy w taki sposób, by wyglądać na odprężonych i skoncentrowanych na rozmowie. Nie jest dobrze widziane bawienie się włosami, dotykanie twarzy. Gdy musimy czymś zająć ręce, trzymajmy długopis.

Czy zawrzeć pozazawodowe doświadczenia w CV?

Kandydaci do pracy starają się pokazać jak bardziej kompetentni i doświadczeni na tle konkurencji, zaangażowani, poświęcający cały swój czas na pracę i rozwój. Osoby, których dorobek zawodowy przedstawia się jeszcze dość skromnie, zastanawiają się, czy warto umieszczać doświadczenia inne niż stricte zawodowe – a niektórzy wręcz przeciwnie, nie doceniają tego, że może to wyglądać korzystnie.
Oczywiście zależy to od charakteru tychże doświadczeń. O ile zdobycie medalu w biegach czy wygranie konkursu na opowiadanie niekoniecznie będzie pracodawcę interesowało, o tyle z całą pewnością warto się pochwalić w CV np. pracą przy jakimś przedsięwzięciu charytatywnym, kulturalnymi, organizowaniem wydarzeń i zmienianiem przestrzeni wokół siebie. Pochwalić się warto, gdy mieliśmy konkretne obowiązki przy organizacji bądź prowadzeniu jakiejś inicjatywy albo kiedy zaangażowaliśmy się w konkretną pracę – choć nieodpłatną – na rzecz jakieś organizacji czy instytucji. Wymieńmy, co robiliśmy i pokażmy, jakie umiejętności mieliśmy okazję przy tym zdobyć. Gdy mamy liczne tego rodzaju doświadczenia pozazawodowe, możemy poświęcić im dodatkową sekcję w CV. Jeśli nieodpłatnie robiliśmy rzeczy związane z pracą, o jaką się staramy, albo nasze doświadczenie jest nieduże, warto rozważyć umieszczenie ich nawet jako doświadczeń na równi z zawodowymi. Możemy też w ten sposób rozwinąć poszczególne punkty związane z naszymi zainteresowaniami.

Niedoceniany list motywacyjny

Są oferty pracy, w których firmy rezygnują z wymagania listu motywacyjnego oraz branże i stanowiska, gdzie jego załączenie wydaje się kuriozum – jaką w końcu może mieć wartą opisania motywację ktoś, kto z konieczności musi zająć się sprzątaniem, pomocą kuchenną czy innymi prostymi pracami fizycznymi? Często jednak ten element aplikacji o pracę jest niedoceniany i niepotrzebnie traktowany po macoszemu.
Wiele osób popełnia błąd, pisząc sztampowy list motywacyjny nie nawiązujący w ogóle do CV – wtedy pracodawca od razu widzi, że może mieć do czynienia z gotowym szablonem – lub z drugiej strony, niepotrzebnie powtarzając w nim informacje z życiorysu. Tymczasem można list uczynić narzędziem, które pozwoli uwypuklić i umówić rzeczy, na które w CV nie ma miejsca – zamiast więc informacje powielać, skupmy się na tym, co nam dotychczasowe doświadczenia dały – jakie umiejętności – i co my dzięki nim daliśmy pracodawcom. Możemy krótko przytoczyć nawet parę sytuacji. Pamiętajmy jednak, że list nie powinien przekraczać objętością strony A4.
Kolejnym błędem jest podawanie argumentów za tym, dlaczego chcielibyśmy dostać tę pracę, zamiast przedstawiać, co możemy wnieść do firmy. Dobrze napisany list motywacyjny może zwiększyć szanse, że to my zostaniemy wybrani. Wyróżni się też zapewne na tle standardowych formułek pozbawionych konkretnych informacji.

Nie szata zdobi dokument, ale…

Chociaż oczywiście nie przykryje nie dość atrakcyjnej dla pracodawcy zawartości, szata graficzna CV oraz listu motywacyjnego może wyróżnić nasze zgłoszenie na tle wielu podobnych. Wykonana dobrze i starannie zrobi pozytywne wrażenie i zwiększa szanse, że zapadniemy w pamięć rekruterom.
Urozmaicone graficznie CV nie jest zarezerwowane wyłącznie dla zawodów kreatywnych. Pamiętać jednak trzeba, że wciąż to poważny dokument, który powinien być elegancki, skromy, a przede wszystkim czytelny, Dobrym sposobem na zauważalną, a nienachalną szatę graficzną jest zastosowanie ciemniejszego pola u góry lub z boku – na nasze dane kontaktowe, zdjęcie, może też krótkie podsumowanie zawodowe, czy też ikonek przy numerze telefonu, mailu i adresie. Wybierzmy zgaszony niebieski lub szarość.
Do wyboru dziś jest w internecie wiele gotowych szablonów CV. Kiedy decydujemy się skorzystać z któregoś z nich, wybierzmy dostosowany do naszych potrzeb, a także taki, który ma również dopasowany szablon listu motywacyjnego. Możemy wpisać wszystkie swoje dane i informacje ręcznie lub skorzystać ze specjalnego kreatora. Pamiętać należy, aby dokumenty wysyłać w formacie PDF – dzięki temu, niezależnie od oprogramowania i zainstalowanych czcionek, na każdym komputerze będą się prezentowały tak samo.

Jak usprawnić poszukiwania pracy?

Znalezienie pracy nie zawsze jest łatwym zajęciem. Czasem szukamy jej przez długie miesiące, a każdy kolejny tydzień bez stałego przychodu martwi nas coraz bardziej. Gdy poszukiwania od dłuższego czasu nie przynoszą efektów, wtedy warto przemyśleć jeszcze raz naszą strategię.
Po pierwsze warto odświeżyć nasze CV oraz list motywacyjny. Musimy przejrzeć je kilka razy i zastanowić się, czy te dokumenty są napisane w sposób jasny i przejrzysty oraz dostosowany do danej firmy. Warto pomyśleć też nad samą zmianą wyglądu naszych dokumentów. Być może inna czcionka lub kolor będą wyglądać korzystniej.
Drugim istotnym punktem na drodze do znalezienia pracy jest samoorganizacja. Musimy postawić sobie jasne cele co do ilości wysłanych zgłoszeń każdego dnia. Warto prowadzić też kalendarz oraz listę, gdzie zapisujemy którego dnia i gdzie wysłaliśmy nasze CV. Dobrze jest też zapisywać w tym miejscu informacje o firmach, do których kandydujemy, byśmy mogli coś powiedzieć, gdy zadzwoni do nas rekruter.
W ostatnim czasie duże znaczenie w procesie rekrutacji ma także nasz wirtualny wizerunek. Rekruterzy wpisują nasze dane w przeglądarkę internetową i szukają o nas informacji. Dobrze jest zadbać więc chociażby o to, co wyświetla się na naszych profilach w mediach społecznościowych.

Dlaczego nie warto oszukiwać w CV?

Poszukujący pracy często muszą się mierzyć z wieloma innymi kandydatami, którzy ubiegają się o to samo stanowisko. Ta świadomość powoduje, że wielu z nich stara się jak najlepiej pokazać swoje zalety w CV. Niestety, niektórzy przekraczają cienką linię i kłamią na temat tego co i gdzie robili.
Rekruterzy mają wiele sposobów na to, by dowiedzieć się o nas prawdy. Niektóre kłamstwa są też dla nich doskonale widoczne, ze względu na duże doświadczenie i liczne rozmowy z kandydatami, które przeprowadzili. Nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że rekruterzy kontaktują się z dawnym pracodawcom, by potwierdzić wypisane w CV osiągnięcia oraz zakres obowiązków.
Dużo kłamstw związanych jest też z naszą znajomością języków obcych oraz programami, które niby potrafimy obsługiwać. Pojęcia takie jak „zaawansowany” czy „biegle” wiele osób traktuje w różny sposób. Może nam się wydawać, że biegle znamy pakiety biurowe, ale jeśli używaliśmy go tylko do pisania prostych dokumentów, to tak naprawdę nie wiele o nich wiemy. Tak samo jest z językami obcymi, których znajomość powinny potwierdzać specjalne certyfikaty, a nie nasza własna ocena. Oczywiście rekruterzy zdają sobie sprawę z naszych ułomności i potrafią przymknąć oko, gdy trochę zawyżymy znajomość języka. Jeśli jednak wpisaliśmy, że potrafimy posługiwać się np. językiem rosyjskim, a ostatni raz używaliśmy go 20 lat temu, to oczywiście nie mamy co liczyć na drugą szansę.