Praca na czarno – czy warto?

W czasach kryzysu, ryzykują obie strony: pracownik podejmując się pracy na czarno oraz pracodawca nie podpisując (lub potwierdzając) umowy z pracownikiem. Praca na czarno kojarzy się z wykonywaniem czynności po ustnym uwzględnieniu ważnych kwestii dotyczących stanowiska przez obie ze stron, jednak bez podpisania dokumentów. Oczywiście umowa ustna obowiązuje i w jej przypadku nie można wspomnieć o pracy na czarno, jednak istnieje jeden bardzo ważny warunek: ustalone ustnie warunki muszą zostać potwierdzone na piśmie. Bez tego nie ma mowy o umowie. O pracy na czarno mówi się wtedy, podczas gdy pracownik wykonuje pracę przez dłuższy okres czasu, bez zatwierdzenia warunków pracy na piśmie. Jest to nielegalna forma zatrudnienia, wobec tego pracownik nie ma zezwolenia na wykonywanie pracy. Pracodawca działając w ten sposób oszczędza grube pieniądze (nawet do kilkuset złotych miesięcznie na jednym pracowniku), ale równocześnie bardzo ryzykuje: nie przeprowadza szkolenia BHP, nie zleca regularnych badań lekarskich, nie prowadzi ewidencji. Jeśli w trakcie kontroli stwierdzi się, że pracodawca zatrudnia osoby „na czarno”, taka osoba może dostać mandat karny. Kontroler inspekcji ma także prawo zgłosić wykroczenie do sądu, za które grozi grzywna w wysokości 30 tysięcy złotych. Taki zarzut może rzucić ciemną plamę na karierze zawodowej, dlatego lepiej przemyśleć czy warto.

Dodaj komentarz